poradnik

Marketing afiliacyjny w Polsce 2026: jak zacząć i ile można zarobić

Marketing afiliacyjny w Polsce 2026 — jak zacząć bez kapitału, ile realnie się zarabia (CPL, CPS, revshare w PLN) i które werty płacą. Bez bajek o pasywnym dochodzie.

Cześć, jestem Kacper. Prowadzę NetworkLab, sześcioosobową agencję performance w Mokotowie. Co tydzień zamykamy budżet w piątek — i to, co tu piszę, to dane z piątku, nie ze slajdów z konferencji. Ten tekst jest dla osoby, która wpisała w Google „marketing afiliacyjny jak zacząć” i trafiła na trzydzieści blogów obiecujących pasywny dochód. Ja nie sprzedaję kursu. Pokażę ci liczby, które widzę w rozliczeniach, i powiem, gdzie większość początkujących traci pieniądze, zanim zarobi pierwszą złotówkę.

Zacznę od rzeczy, której tamte blogi ci nie powiedzą. Marketing afiliacyjny w Polsce nie jest „sposobem na pasywny dochód.” To jest sprzedaż. Ty sprzedajesz cudzy produkt i dostajesz prowizję, kiedy ktoś go kupi albo zostawi dane. Wszystko, co dalej — werty, sieci, stawki, compliance — to jest mechanika tej jednej rzeczy. Jeśli to rozumiesz, reszta tekstu ma sens. Jeśli przyszedłeś po obietnicę dochodu bez pracy, oszczędzę ci czasu: takiej obietnicy tu nie ma.

Czym właściwie jest marketing afiliacyjny (i czym nie jest)

Model jest prosty. Reklamodawca ma produkt — pożyczkę, konto bankowe, ofertę iGamingową, towar na Allegro. Ty masz kanał, którym docierasz do ludzi — stronę, listę mailingową, profil społecznościowy, kupiony ruch z sieci push czy popunder. Łączysz jedno z drugim. Kiedy człowiek z twojego kanału wykona akcję, za którą reklamodawca płaci — sprzedaż, rejestracja, wpłata, lead — dostajesz prowizję. Sieć albo program partnerski mierzy to przez link z twoim identyfikatorem i postback po stronie serwera.

To, co odróżnia afiliację od zwykłej reklamy, to model rozliczenia. W klasycznej reklamie płacisz za wyświetlenia albo kliknięcia, niezależnie od efektu. W afiliacji płaci się za efekt. Stąd skróty, które zobaczysz na każdym kroku: CPS (cost per sale, prowizja od sprzedaży), CPL (cost per lead, za pozyskany kontakt), CPA (cost per action, za konkretną akcję, najczęściej rejestrację albo pierwszą wpłatę), revshare (procent od przychodu, jaki reklamodawca wygeneruje z twojego użytkownika w czasie). FTD to first time deposit — pierwsza wpłata, kluczowy model rozliczenia w iGamingu.

Czym afiliacja nie jest. Nie jest schematem „postaw stronę i zarabiaj.” Nie jest dochodem pasywnym w sensie, w jakim sprzedają to kursy — bo ruch trzeba pozyskać, a pozyskanie ruchu to albo czas (SEO, content), albo pieniądze (płatny media buy), albo zbudowany wcześniej zasięg (social, e-mail). I nie jest obszarem wolnym od prawa. W Polsce afiliacja w finansach i iGamingu jest jednym z najściślej regulowanych segmentów marketingu — o tym za chwilę osobno, bo tu właśnie wykładają się ludzie, którzy zignorowali regulatora.

Polski rynek w liczbach: gdzie są pieniądze

Polski rynek reklamy cyfrowej w 2024 roku ważył 9,2 mld PLN (około €2,1 mld), w górę 11% rok do roku z 7,8 mld PLN w 2023 (IAB Polska AdEx Benchmark 2024). To 31,6% całego rynku reklamowego w kraju. Rynek rośnie, ale — i to jest mój pierwszy konkret — rośnie nierówno po wertach i regionach. Afiliacja żywi się tym wzrostem, ale tylko tam, gdzie reklamodawca ma marżę na prowizję.

Allegro to dominujący polski marketplace — 15,3 mld € GMV w 2024 (wzrost 10% rok do roku), 15 mln aktywnych kupujących, około 45–50% udziału w całym polskim e-commerce (Allegro IR / Statista). To jest skala, której żaden inny polski podmiot e-commerce nie ma blisko. Dla afilianta oznacza to jedno: najniższy próg wejścia i największy wolumen są właśnie tutaj, w e-commerce wokół Allegro. Prowizje są niższe niż w finansach, ale ryzyko regulacyjne też.

Po drugiej stronie skali zarobków stoi fintech i iGaming. Tu prowizje per akcja są wielokrotnie wyższe, ale wejście jest trudniejsze, a compliance ostrzejszy. To nie przypadek — wyższa stawka to wynagrodzenie za wyższe ryzyko i wyższą barierę. Każdy, kto mówi ci „wejdź w chwilówki, tam są największe pieniądze i jest łatwo”, nigdy nie dostał pisma z UOKiK.

Ile realnie można zarobić: konkretne stawki w PLN

To jest sekcja, dla której większość ludzi tu przyszła, więc nie będę owijał. Poniżej realne przedziały stawek, jakie widzę w rozliczeniach NetworkLab z polskich kampanii zamkniętych do połowy maja 2026. GEO: Polska. Każda liczba ma nazwany werty i model rozliczenia. To są stawki płacone afiliantowi/buyerowi, nie marże agencji.

WertyModelStawka (PLN)W EURPróg wejściaRyzyko compliance
Allegro affiliateCPS (prowizja od sprzedaży)1,5–4,5% wartościNiskiNiskie
E-commerce non-Allegro (DTC, moda, kosmetyki)CPS4–12% wartościNiskiNiskie
Chwilówki (kredyt krótkoterminowy)CPL po pre-screeningu BIK28–45 PLN€6,40–€10,30ŚredniBardzo wysokie
ChwilówkiCPA (FTD / pierwsza pożyczka)180–280 PLN€41–€64ŚredniBardzo wysokie
iGaming licencjonowany MF (sportbet)CPA / FTD380–620 PLN€87–€142WysokiWysokie
Fintech — rachunek osobistyCPL / CPA80–250 PLN€18–€57WysokiWysokie
Fintech — karta kredytowaCPA350–800 PLN€80–€183WysokiWysokie
Fintech — kredyt hipotecznyCPL1200–2500 PLN€275–€573Bardzo wysokiWysokie
Sweepstakes / utilityCPA6–14 PLN€1,40–€3,20NiskiŚrednie

Skąd te liczby: to przedziały z faktycznych kampanii NetworkLab rozliczonych w Q1–Q2 2026, GEO Polska, zaokrąglone. Payout per FTD i CPL zależą od konkretnego operatora i jakości ruchu — to widełki, nie gwarancja. Stawki Allegro i e-commerce z publicznych warunków programów partnerskich. Kurs PLN/EUR ~4,36.

Teraz interpretacja, bo sama tabela kłamie, jeśli ją czytasz źle. Wysoka stawka per akcja nie znaczy wysoki zarobek miesięczny. Kredyt hipoteczny płaci 1200–2500 PLN za leada, ale leadów hipotecznych dobrej jakości zbierzesz garść miesięcznie, nie setki — i konkurujesz z porównywarkami, które robią to od dekady. Chwilówka płaci 28–45 PLN za leada, ale przy poprawnie ustawionym ruchu i compliance robisz ich realny wolumen. Allegro płaci ułamek procenta od sprzedaży, ale konwertuje na produktach, które ludzie i tak kupują, więc wchodzi gładko.

Realny obraz dla początkującego content-owego afilianta w Polsce po dwunastu miesiącach pracy w finansach przy jednym dobrze rankingującym serwisie: rząd wielkości kilka do kilkunastu tysięcy PLN miesięcznie. To nie jest „30 tysięcy po miesiącu” z reklamy kursu. To jest pieniądz, który da się zarobić, ale po roku, nie po tygodniu, i przy realnej pracy nad ruchem. Mówię to wprost, bo widziałem za dużo ludzi, którzy rzucili etat na obietnicę pasywnego dochodu i wrócili na rynek pracy po pół roku.

Cztery ścieżki pozyskania ruchu — wybierz jedną na start

Afiliacja to sprzedaż, a sprzedaż wymaga ludzi, którym sprzedajesz. Są cztery główne sposoby, żeby tych ludzi mieć. Nie próbuj wszystkich naraz — początkujący, który rozprasza się na cztery kanały, nie robi żadnego dobrze.

Content i SEO. Budujesz stronę albo serwis, który rankuje w Google na frazy, po których ludzie szukają produktu. Najniższy koszt wejścia — domena i hosting to 200–400 PLN rocznie. Najwyższy koszt czasu — w polskich finansach i e-commerce SERP-y są konkurencyjne i realnie potrzebujesz 6–12 miesięcy, zanim Google da stabilny ruch. To jest ścieżka dla osoby, która umie pisać i ma cierpliwość. Najtrwalsza, bo ruch organiczny nie znika, gdy przestajesz płacić.

Płatny media buy (push, popunder, native). Kupujesz ruch w sieciach reklamowych i kierujesz go na oferty. Pierwsze konwersje w pierwszym tygodniu, ale rentowność dopiero po 4–12 tygodniach testowania i wycinania słabych źródeł. Wymaga realnego bufora — poniżej 8–12 tys. PLN miesięcznie na sam media buy nie zbierzesz w polskiej aukcji reprezentatywnej próby, a sieć traktuje cię jak test. To jest ścieżka dla osoby, która ma kapitał na naukę i żołądek na to, że pierwsze tygodnie będą pod kreską.

Social i influencer. Budujesz zasięg na Instagramie, TikToku, YouTube i polecasz produkty. Niski koszt finansowy, ale wolne i wymaga zbudowania publiczności, zanim cokolwiek sprzedasz. I tu uwaga regulacyjna, która kosztowała polskich twórców realne pieniądze — o tym w następnej sekcji.

E-mail marketing. Budujesz listę i monetyzujesz ją ofertami. W Polsce wciąż niedoceniany kanał, dobrze działa w fintechu i e-commerce. Wymaga zgody marketingowej zgodnej z RODO — lista kupiona albo zebrana bez zgody to nie kanał, to ryzyko prawne.

Moja rekomendacja dla kogoś bez kapitału i bez zasięgu: zacznij od content/SEO w niskoryzykownym wercie, czyli e-commerce albo Allegro affiliate. Tani błąd jest lepszy niż drogi. Płatny ruch w chwilówkach jako pierwszy projekt to najszybszy znany mi sposób, żeby stracić 10 tysięcy i pismo z urzędu w jednym kwartale.

Trzech regulatorów, których nie wolno pomylić

To jest sekcja, którą anglojęzyczne blogi pomijają albo psują, a w Polsce wykłada na niej więcej początkujących niż na czymkolwiek innym. W polskiej afiliacji są trzy regulatorzy i każdy pilnuje czego innego.

UOKiK — Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Pilnuje, żeby konsument nie był wprowadzany w błąd. W afiliacji dotyka cię na dwa sposoby. Pierwszy: obowiązek oznaczania współpracy reklamowej. Jeśli polecasz produkt za prowizję i tego nie oznaczysz, łamiesz prawo. UOKiK ukarał Olimp Laboratories i troje influencerów fitness grzywną ponad 5 mln PLN w 2023 roku za ukrytą reklamę na Instagramie, a w czerwcu 2022 nałożył 139 tys. PLN na sześcioro twórców za brak współpracy w postępowaniu. Hashtagi, których wymaga rekomendacja UOKiK z września 2022: #reklama, #materiałreklamowy, #współpracareklamowa. Drugi sposób: przy chwilówkach UOKiK od 2026 ostro egzekwuje obowiązek pokazywania RRSO bezpośrednio w kreacji, nie tylko na landing page’u.

KNF — Komisja Nadzoru Finansowego. Nadzoruje instytucje finansowe: banki, instytucje płatnicze, instytucje pożyczkowe. Dotyka cię, jeśli promujesz produkt podmiotu, który tej regulacji podlega. Konkret: operator chwilówki musi być wpisany do rejestru instytucji pożyczkowych KNF (RIP). Jeśli sprzedajesz leady operatorowi, którego tam nie ma, kierujesz dane konsumentów do podmiotu bez prawnej legitymacji — i bierzesz na siebie ryzyko, którego ten operator nie weźmie.

Ministerstwo Finansów — reguluje iGaming w Polsce od reformy 2017 roku (dedykowany Departament Rynku Gier i Podatku od Gier działa od października 2024). To jest punkt, na którym najłatwiej rozpoznać, że ktoś nie zna polskiego rynku. iGamingu w Polsce nie reguluje UKE (to telekom) ani żadna „polska komisja hazardowa” (nie istnieje pod tą nazwą). Wolno promować wyłącznie operatorów licencjonowanych przez Ministerstwo Finansów — po grudniu 2024 to dwunastu operatorów sportbet. Promowanie operatora offshore (Curaçao, MGA) targetującego polskich użytkowników to obszar, w którym afiliant bierze ryzyko prawne na siebie. Sejmowy projekt z 2025 przewiduje za promocję nielegalnego hazardu kary od 3 miesięcy do 5 lat więzienia dla influencerów. To nie jest abstrakcja.

Reguła praktyczna, której uczę każdego nowego klienta agencji i którą daję ci za darmo: regulatora odpowiadającego za twój werty trzeba znać przed pierwszą kampanią, nie po pierwszej skardze. iGaming to Ministerstwo Finansów. Chwilówki to UOKiK plus KNF. Fintech instytucjonalny to KNF. E-commerce to UOKiK w zakresie ochrony konsumenta i oznaczania reklamy.

Sieć afiliacyjna czy program bezpośredni

Na start: sieć. Polski rynek ma dojrzałe sieci, które dają ci dostęp do wielu ofert z jednego panelu, obsługują rozliczenia i mają sensowniejsze warunki płatności niż mały program bezpośredni. webePartners działa od 2009 (założycielka Ewa Dudek) i prowadzi ponad 3000 programów — to prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalny polski brand afiliacyjny. NetSalesMedia (grupa Cube Group) ma ponad 20 tysięcy wydawców i jest mocny w lead-genie. Convertiser jest elastyczny w mid-markecie. Comperialead to sieć fintech-only z około 3000 wydawców i najczystszym compliance setupem w polskich pożyczkach — sam kieruję tam klientów, którzy mi compliance’owo nie pasują.

Bezpośrednie deale z reklamodawcą mają sens dopiero, gdy masz wolumen i możesz negocjować warunki. I wtedy uważaj na terminy płatności. Mam na to konkretną historię. W 2021 wziąłem klienta — założyciela hybrydy crypto-SaaS, który na konferencjach pozycjonował się jako „polski [wstaw nazwisko z pierwszej ligi].” Pewny siebie, świetna prezentacja, zero audytowanych ksiąg, brak działu finansów. Deal CPA-on-deposit, rozkręciliśmy go z zera do około €80K miesięcznie w sześć tygodni. Pierwsza faktura: 30-dniowy NET zmienił się w 60 dni, potem 90, potem odpowiedzi tylko na Telegramie. Zapłacił finalnie jakieś 60% należności, trzy miesiące po terminie, po tym jak wystawiłem starannie wyważony post na LinkedIn, który nie wymieniał nazwisk, ale wszyscy w Warszawie przeczytali we właściwym tonie.

Lekcja, która stała się regułą NetworkLab: jeśli założyciel firmy osobiście odpowiada na maile o terminach płatności, odpowiedź brzmi „escrow albo Net-7.” Pewność siebie z prezentacji to nie jest gwarancja wypłaty. Dla afilianta bez działu prawnego sieć jest buforem między tobą a takim klientem — i to jest jej realna wartość, większa niż wygoda panelu.

Gdzie kierować ruch: czego szukać w sieci reklamowej

Kiedy już zdecydujesz, że idziesz w płatny media buy, kupujesz ruch w sieci reklamowej i kierujesz go na oferty. Tu jakość sieci decyduje o tym, czy twój budżet pracuje, czy wycieka. Czego szukam, kiedy oceniam sieć pod polski ruch: przejrzysty cennik (podany próg CPM, nie „skontaktuj się po wycenę”), granularność sub-ID, żeby dało się wyciąć słabe źródła, szybki cykl wypłat (bo cash flow małego afilianta tego nie wybacza) i moderacja kreacji, która rozumie polski compliance.

Z sieci globalnych obecnych w polskim ruchu używamy regularnie Adsterry (płaci szybko, Net-15, dobra na popunderze), PropellerAds (skaluje szeroko, ale wymaga większego spendu), RichAds (sensowny targeting regionalny w PL) i Monetag (szybkie wypłaty Net-7 dla zaufanych kont). Jedną z sieci, którą polecam początkującym ze względu na niski próg i przejrzystość, jest adsy.tech — podany próg CPM $0,50, dziewięć formatów reklamowych (popunder, push, in-page push, native, banner, interstitial, social bar, video, contextual), własne RTB, wypłaty w cyklu Net-7, depozyt minimalny $50, wypłata minimalna $25, płatności USDT-TRC20, kartą, przelewem i BTC. Dla kogoś, kto zaczyna i nie chce zamrażać dużego kapitału na wejście, te progi są realnie niskie — i ekspozycja sub_id1–sub_id5 pozwala od pierwszego tygodnia widzieć, które źródło konwertuje, a które pali budżet. Disclosure uczciwie: ten serwis zarabia prowizję, jeśli założysz konto przez ten link. Polecam ją, bo progi i przejrzystość pasują początkującemu, nie dlatego, że jest jedyną opcją — Adsterra czy RichAds też się sprawdzą zależnie od wertu.

Niezależnie od sieci reguła jest ta sama: testuj małą próbą, mierz CPA (nie CPC), tnij słabe źródła po sub-ID po pierwszym tygodniu i nigdy nie skaluj kampanii, której jednostkowej ekonomii nie rozumiesz. Szczegółowy rozkład polskich sieci po wertach opisałem osobno w przewodniku po polskich sieciach reklamowych.

Najczęstsze błędy początkujących (widziane z biurka agencji)

Raz na kwartał dostajemy w NetworkLab zapytanie „przejrzyjcie, co robi moja agencja / mój zespół afiliacyjny, bo nic z tego nie ma.” W siedmiu na dziewięć ostatnich takich przeglądów nie znaleźliśmy oszustwa — znaleźliśmy ten sam wzorzec błędów. Spisuję go, bo to są dokładnie te grabie, na które wchodzi początkujący sam.

Błąd pierwszy: brak granularności sub-ID. Ruch leci z dziesięciu źródeł, wszystkie wrzucone do jednego worka, więc nie wiesz, które konwertuje. Bez sub_id1–sub_id5 optymalizujesz na ślepo. Błąd drugi: optymalizacja na CPC zamiast na CPA. Tanie kliknięcie z regionu, który nie konwertuje, jest droższe niż drogie kliknięcie z regionu, który konwertuje. Błąd trzeci: brak polityki atrybucji. Jeśli twój reklamodawca nie ma reguł na hijacking ostatniego kliknięcia przez wtyczki cashback, twoja praca content-owa zasila warstwę cashbackową za darmo. Błąd czwarty: ignorowanie metod płatności. Landing page bez BLIK na polskim ruchu traci 20–40% konwersji — BLIK to 18,5 mln użytkowników i 68% udziału w polskim e-commerce. Błąd piąty, najdroższy: wejście w werty regulowany bez znajomości regulatora.

Żaden z tych błędów nie jest skomplikowany. Wszystkie są kosztowne. Różnica między afiliantem, który zarabia po roku, a tym, który rzuca po pół roku, to zwykle nie talent ani budżet — to dyscyplina w tych pięciu punktach.

Najczęstsze pytania

Czy marketing afiliacyjny w Polsce jest legalny?

Tak. Sam model — polecasz produkt, dostajesz prowizję od sprzedaży albo leada — jest w pełni legalny. Regulowana jest treść reklamy, nie sam model. UOKiK egzekwuje obowiązek oznaczania współpracy reklamowej (#reklama, #współpracareklamowa), wymaga podawania RRSO w kreacji przy chwilówkach, a iGaming wolno promować tylko dla operatorów licencjonowanych przez Ministerstwo Finansów. Większość początkujących wpada nie przez nielegalność modelu, tylko przez brak oznaczenia współpracy — to dokładnie ta rzecz, którą UOKiK ukarał w sprawie Olimp Laboratories grzywną ponad 5 mln PLN w 2023 roku.

Ile pieniędzy trzeba mieć, żeby zacząć marketing afiliacyjny?

Zależy od ścieżki. Content/SEO startuje praktycznie od zera — domena i hosting to koszt rzędu 200–400 PLN rocznie, reszta to twój czas przez pierwsze 6–9 miesięcy, zanim Google zacznie dawać ruch. Płatny ruch (push, popunder) wymaga realnego bufora: poniżej 8–12 tys. PLN miesięcznie na sam media buy nie zbierzesz reprezentatywnej próby danych w polskiej aukcji, a sieć traktuje cię jak test self-serve. Ścieżka pośrednia to social i e-mail — niski koszt wejścia, ale wolniejsze niż płatny ruch i wymaga budowania zasięgu.

Ile realnie zarabia się na marketingu afiliacyjnym w Polsce?

Rozrzut jest ogromny i większość początkujących nie zarabia nic przez pierwsze miesiące. Z naszych liczb agencyjnych: CPL chwilówki po pre-screeningu BIK to 28–45 PLN, payout per FTD w iGamingu Ministerstwa Finansów 380–620 PLN, prowizja Allegro affiliate 1,5–4,5% od sprzedaży, CPA fintech instytucjonalny 80–250 PLN za rachunek osobisty. Realny afiliant content-owy w Polsce po roku pracy w finansach robi rząd wielkości kilka–kilkanaście tys. PLN miesięcznie przy jednym dobrze rankingującym serwisie. „Pasywny dochód 30 tys. miesięcznie po miesiącu” to materiał na skargę do UOKiK, nie biznesplan.

Jaki werty afiliacyjny płaci najlepiej w Polsce?

Per konwersja: fintech instytucjonalny (kredyt hipoteczny 1200–2500 PLN za lead, karta kredytowa 350–800 PLN), potem iGaming licencjonowany Ministerstwa Finansów (380–620 PLN za FTD), potem chwilówki (180–280 PLN za FTD). Ale „płaci najlepiej” i „najłatwiej wejść” to dwie różne listy — fintech i iGaming mają najostrzejszy compliance i najwyższy próg wejścia. Allegro affiliate płaci najmniej per akcja, ale ma największy wolumen i najniższe ryzyko regulacyjne, więc dla początkującego to często najrozsądniejszy pierwszy werty.

Sieć afiliacyjna czy program partnerski bezpośrednio — co wybrać na start?

Na start sieć. Polski rynek ma dojrzałe sieci — webePartners (od 2009, 3000+ programów), NetSalesMedia (20 tys.+ wydawców), Convertiser, Comperialead dla fintechu. Sieć daje ci dostęp do wielu ofert z jednego panelu, obsługuje rozliczenia i zwykle ma sensowniejsze warunki płatności niż mały program bezpośredni. Bezpośrednie deale z reklamodawcą mają sens dopiero, gdy masz wolumen i możesz negocjować — i wtedy uważaj na NET terms u założycieli bez działu finansów. Reguła z naszej agencji: jeśli właściciel firmy osobiście odpowiada na maile o terminach płatności, bierz escrow albo Net-7.

Czy potrzebuję działalności gospodarczej, żeby zarabiać na afiliacji w Polsce?

Dla pojedynczych, okazjonalnych prowizji można rozliczać to jako przychód z innych źródeł, ale realnie — gdy zaczynasz zarabiać regularnie i wystawiać faktury sieciom — potrzebujesz działalności albo innej formy prawnej. Sieci afiliacyjne i reklamodawcy w Polsce zwykle wymagają faktury VAT albo rachunku, a poważniejsze programy fintech i iGaming nie podpiszą umowy z osobą bez NIP. To nie jest porada podatkowa — przed startem zapytaj księgowego, bo forma opodatkowania (ryczałt vs zasady ogólne) realnie zmienia, ile ci zostanie.

Jak długo trwa, zanim afiliacja zacznie zarabiać?

Na płatnym ruchu pierwsze konwersje widzisz w pierwszym tygodniu, ale rentowność (gdy przychód z prowizji przewyższa wydatek na media buy) to zwykle 4–12 tygodni testowania i wycinania słabych źródeł. Na content/SEO realnie 6–12 miesięcy, zanim Google da stabilny ruch — Polska to konkurencyjne SERP-y w finansach i e-commerce. Ktokolwiek obiecuje ci dochód w tydzień na ścieżce content-owej, sprzedaje kurs, nie metodę.

Prywatność

Twoje wybory dotyczące prywatności

Używamy plików cookie do obsługi witryny oraz – za Twoją zgodą – do pomiaru jej użytkowania i personalizacji treści. Swoje wybory możesz zmienić w dowolnym momencie.

Dostępność

Ustawienia dostępności

Dostosuj wygląd i animacje witryny. Zapisywane tylko w tej przeglądarce.